The Grand Tour: Clarkson, May i Hammond wracają

Długo kazali na siebie czekać, ale Panie i Panowie – trójka prezenterów motoryzacyjnych wróciła na ekrany w wielkim stylu. Niektórzy powiedzą, że premiera The Grand Tour to zła wiadomość dla BBC. Ja wiem tylko, że kilka pierwszych minut TGT było warte więcej niż cały ostatni sezon TopGear’a.

Jest pysznie. Szczególnie po ponad półtora rocznej przerwie TGT smakuje znajomo, ale jednak inaczej.

Dobra wiadomość dla wszystkich fanów osobliwego trio, że poza nazwą właściwie program niewiele się zmienił. Dostaniemy po 12 odcinków w każdym sezonie, budżet każdego szacuje się na 4 mln funtów, co w porównaniu z BBC jest kwotą zawrotną. Zwiększony budżet widać na każdym kroku – od sekwencji otwarcia w stylu Mad Maxa, która trwa ponad cztery minuty, namiot w którym program jest kręcony, po dobór pojazdów i gości, którzy tym razem nie będą najwyraźniej jeździć samochodem za rozsądną cenę.

Najbardziej jednak cieszy powrót atmosfery i swobody jaką od zawsze mieli Hammond, Clarkson, May i producent Andy Wilman. Wszystko się kleiło od pierwszej minuty.

Przy całej mojej sympatii dla „Joey’a”, nowa ekipa TopGear, która na siłę próbowała gonić starą wyłożyła się wiosną na tym właśnie aspekcie. Widząc pierwszy odcinek TGT widać dobitnie jak słaby był 23 sezon programu BBC. Program złapał zadyszkę, rozciągnięto go o dodatkowy odcinek online.

14435094_505102403021639_3803609685420897893_o

Wracając jednak to TGT. Napisałem wcześniej, że program niewiele się zmienił. Bałem się bardzo, że właściwie specyfika dystrybucji programu i że nie jest on już emitowany w telewizji będzie miała przełożenie na formułę programu. TopGear miał swoje odcinki specjalne kręcone pod dystrybucję na płytach DVD, które nie były tworzone w studiu i nie było żadnej publiczności.

Na całe szczęście mimo zmian nadal jest studio, nadal jest publiczność (w pierwszym odcinku była amerykańska – co wyszło ciekawie). Ta będzie się zmieniać co odcinek, bo studio będzie podróżować z programem po świecie. Plusem nowego studia jest gigantyczna przeszklona powierzchnia za prowadzącymi. Sposób montażu programu praktycznie się nie zmienił, co zapewne zawdzięczamy odejściu większości zespołu z BBC i przejściu do Amazonu.

zj5cznemvliocwl1l049

Zniknęła sekcja wywiadów z gwiazdami. To nie oznacza, że celebryci znikają z programu. W pierwszym odcinku pojawili się Jeremy Renner, Armie Hammer oraz Carol Vorderman1.

Wszystko jest ostrzejsze, nie widać w programie sprawnej ręki BBC, która by wszystko przycinała. Nowy tor w jest kształcie wirusa Ebola, Clarkson mówi o … zadowalaniu różnych ziemskich istot, argumentując to faktem, że tym razem nikt go nie zwolni, bo jest w Internecie. I jest w tym trochę prawdy. Internet jako medium daje względem telewizji dużo większą wolność.

Amazon skorzysta bardzo na tak kontrowersyjnym programie. Od grudnia w 200 krajach na świecie będzie można zobaczyć TGT. Jako, że Amazon kontroluje format nie musi negocjować z nikim dystrybucji. Wystarczy więc sprzedać abonament, co nie jest tak ciężkim wyzwaniem. Co ciekawe, Amazon uruchomił globalną sprzedaż amerykańskiej wersji pakietu Prime, dzięki której niecierpliwi z pozostałych państw mogą oglądać The Grand Tour już teraz.

Jeżeli przyzwyczailiście się do sposobu dystrybucji Netfliksa to się zawiedziecie: Amazon nie udostępnił w swoim serwisie wszystkich odcinków The Grand Tour. Tradycyjnie jak w TV trzeba czekać siedem dni na kolejny odcinek. Wszystkie trzy sezony będą miały po dwanaście odcinków. Amazon przy okazji chce rozkręcić serwis motoryzacyjny drivetribe.com, który ma być stroną społecznościową dla fanów czterech kółek. Póki co zbierają zapisy na testy ;)

14468418_505102536354959_2986966201785806007_o

Sam Wollaston z Guardiana2 recenzując pierwszy odcinek The Grand Tour napisał:

Bardziej niż format, bardziej nawet niż pieniądze, które w coś wrzucisz, to co naprawdę daje programowi telewizyjnemu osobowość to personel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *