Związkowa Solidarność (?)
No właśnie… jak to jest, że niektóre związki mogą się obrazić na gospodarza danego spotkania, że zaprosił pozostałe, mniejsze związki zawodowe. Oczywiście mam na myśli sławną debatę Premiera z związkowcami Stoczni Gdańskiej. Jako, że "S" walczyła o demokrację, o pluralizm tym bardziej może dziwić to, że nagle szanowni Panowie się obrażają, że do głosu dopuszcza się osoby, które również tam pracują, którym również zależy na przyszłości tej spółki.
Ostatnie komentarze