Dyrektor

Armia Rydzyka

Wracam do kontekstu mojego poprzedniego wpisu. Dzisiaj sobie spoglądam na mój czytnik RSS i widzę tytuł „Kaczyński obiecuje głośne nie”. Akurat to, co Kaczyński obiecuje i mówi spod ołtarza Jasnej Góry tak na prawdę mnie g(…) obchodzi, wszak to polityk skończony – jak Giertych i cała gromadka innych pokemonów. Najbardziej zraził mnie ostatni akapit artykułu:

Szarpią dziennikarzy

- Nikt się nie zwrócił o akredytację na nasze spotkanie – informowano zebranych przed rozpoczęciem niedzielnego spotkania. – Jeśli ktoś tu jest, to znaczy, że nieproszony – słyszeli pielgrzymi.

Na efekt nie trzeba było długo czekać. Kamerzysta TVN w czasie mszy św. musiał bronić kamery przed rozwścieczoną grupą słuchaczy rozgłośni.

- Prywatna telewizja? No to wiemy. To panowie z Izraela są – krzyknął ktoś z grupki osób

- Rozwalimy tą kamerę na kawałki i będzie spokój – groziła jedna z kobiet.

Jedyna kobieta, która stanęła w jego obronie, natychmiast usłyszała oskarżenie: – Jesteś z nim!

W sobotę przedstawiciele mediów spoza imperium ojca Rydzyka także nie mogli czuć się bezpiecznie. Fotoreporter pracujący dla Polskiej Agencji Prasowej i 17-letni entuzjasta fotografii prasowej zostali zaatakowani przez czterech starszych wiekiem uczestników pielgrzymki. Nastolatek amator ma po tym spotkaniu szramę na twarzy.

źródło: Gazeta Wyborcza

Przygody w tramwaju

Wracam sobie legalnie, normalnie z pracy tramwajem linii 2. Tramwaj prawie pełny, ale jeszcze były wolne miejsca. Wsiada Pan z lekka po 60 na początku tramwaju… siedziała tam również sobie para, dziewczyna była piękna… a jako, że było ciepło to miała po prostu bluzkę na ramiączkach. W piękny dzień, piękna dziewczyna… pięknie chciałoby się powiedzieć. Hmmm na czym skończyłem? A więc wsiada starszy Pan. Dziewczyna grzecznie mu ustępuje miejsca i sama siada na kolanach swojego faceta. Pan zdołał dojść do fotela, gdy zobaczył gdzie usiadła dziewczyna, odwrócił się i udał się w moim kierunku, ponieważ koło mnie również było kilka miejsc wolny. Sam tylko usłyszałem głos starszego pana, który powiedział… „szmata”.

No, ale nic dojechałem do Galerii Dominikańskiej (gdzieś połowa trasy, jaką mam do przejechania). Wsiadają dwie przemiłe staruszki. Jednej ustąpiłem miejsca, za co podziękowała. Jako, że tramwaj już się lekko wypełnił, wstałem i po prostu stanąłem obok siedzenia. Wszystko było by dobrze, gdyby nie rozmowa, której chcąc nie chcąc się przysłuchiwałem. Staruszki trafnie zauważyły, że Wrocław się zmienia. Później zaczęło się narzekanie… a to, że środowiska nie szanujemy a to, że sami siebie okradamy, czy że dzisiejsza młodzież staje się składnia się ku szatanowi. Kolejne nawiedzone – pomyślałem. I owszem: kilka zdań później okazało się, że są nawiedzone. Chciały jednego z braci ksero na prezydenta…. yyy … Wrocławia (Jarek, Leszek – nie bierzcie poważnie, nikt was tutaj nie chce, jesteśmy zadowoleni z obecnego prezydenta). Wesołe staruszki są pewnie wysoko rangą u Dyrektora. Później zaczęły obrażać dziewczynę, która siedziała przed nimi. Lekko ubrana kobieta/dziewczyna… może z 20 lat. miała odkryte _ramiączka_ od stanika. Pomyślałem… no litości… te kobiety naprawdę nie mają co robić w swoim życiu. Tak… życie i radio. Wstaje, robi se śniadanie i już przekaz odbiera. Tajny fanklub… Power Rangers. Ta…. Najgorsze jest to, że ta dziewczyna to słyszała. Brak mi słów….

 Przewiń do góry