Apple

We don’t think that someone buys a Samsung to make his table neighbor at the coffee house believe he owns an iPad.

— No i zakończył się proces w Niemczech :)

Motorola bije (znowu) po łapkach Apple

Nie tak dawno jeszcze Motorolę można było grzebać w piasku. Po premierach telefonów od Apple oraz ekspansji Samsunga firma z Chicago wyraźnie się pogubiła i miała problemy z przebiciem się do świadomości młodych, stawiających na mnogość funkcji użytkowników. Od jakiegoś już czasu firma atakuje Apple, wyraźnie odcinając się od image jaki Jabłko wokół siebie kreuje. PR Motoroli jest odważny atakując firmę, która ma etykietkę wyznaczającej trendy. Tym razem Motorola wystrzeliła pociski o dużym kalibrze. Pierwszy to George Orwell, drugi to pierwszy spot reklamowy Apple. Czytaj więcej…

Tomick vs iPad

Tak więc… Oczywiście nie mogłem przegapić premiery nowego produktu firmy Apple. Wzięło mnie na to, szczególnie po prasówce Apple dot. przejściówki DVI -> DisplayPort, która kosztuje 499 zł (pewnie ma AI w sobie :P)…   Jak to nazwał jeden z moich kolegów redakcyjnych – „rewolucyjny„. Serio… tak sobie myślę… Apple jest genialne, skoro znów odkryli koło na nowo, wmówili, że jest to rewolucją i pozwolili się ludziom masturbować się w rozlicznych komentarzach. To smutne jak łatwo może ludzi w konia zrobić, sprzedać im zwykły Tablet PC o wcale nie rewelacyjnych bebechach i sprawić, że klient będzie zadowolony (przynajmniej w momencie sprzedaży).  Dodatkowo nazwa iPad… zapieprzona Fujitsu.

Aby być nieco bardziej zgryźliwym umieszczę porównanie iPad vs Kamień:

Kamień vs iPad

Kamień vs iPad

Faktycznie… rewolucja.

iPad ma być dostępny za 499 dolarów… w Polsce przy obecnym kursie zapłaciłbyś za niego jakieś 2000-2500 zł – wszak trzeba nakarmić hordy darmozjadów z iSpot.

IPhomocja?

Bardzo czekałem na wydanie IPhone 3G, głównie ze względu na poprawki jakie mogły i zostały wprowadzone. Ale raczej go sobie nie sprawię. Pomimo iście pięknie PR-owskiego wejścia ten telefon poza wyglądem nie posiada opcji, który to brak praktycznie dyskwalifikuje zakup takiego urządzenia.

Choć dla prawdziwego Applowego fanboy’a nowość to rzecz względna. Sama firma posunęła się do tego, że odkrywa koło na nowo, prezentuje je fanom, którzy lecą na błyskotki. Reszta świata patrzy i porównuje telefony innych marek z tym, co możemy dostać w IPhone -nomen omen- trzeciej (drugiej) generacji.

Software telefonu nadal panikuje, jak użytkownik zaczyna szukać w opcjach pozycji „MMS”. Razi również aparat o matrycy 2.0 mpix, z brakiem trybu video – co jak na Apple jest dość dziwne, z uwagi na to iż ich komputery to prawdziwe kombajny multimedialne. IPhone również nie wie, co to druga bateria. Nie mamy możliwości jej wymiany, na dodatek przy normalnym użytkowaniu nadal może się rozładować po dniu, czy też 2.

Dodana obsługa sieci 3G chyba jest jakby tak na prawdę przyznaniem się do błędu, jakie popełnił Apple. GPS? :) Jak dla mnie zbędny bajer, choć faktycznie czasami może i mi się przydać. Obsług serwerów pocztowych Microsoftu miała niby pomóc w zdobyciu rynku biznesowego. Raczej się to nie uda z bardzo prostego powodu. Normalny facet w garniturze wybierze któryś produkt Nokii albo HTC, a nie będzie bawił się z Apple w grę „w następnej wersji softu będzie lepiej”.

Apple FansEch… popatrzcie na nich – „zapplowani”. Wydadzą fortunę za kolejną błyskotkę spod znaku nagryzionego jabłka. Apple to marka i wygląd, nie funkcjonalność. Tak samo było z MacBook Air. 6999 zł za sprzęt, który spokojnie może rozłożyć laptop za 2 000 zł.

A cena nowego dzieła? $199 za sztukę? Nie! $599 bez wydawania fortuny na abonament. Dodatkowo trzeba się przygotować na pewne problemy z Twoim nowym nabytkiem

 Przewiń do góry