Postanowiłem włożyć kij w mrowisko i opisać swoje przemyślenia na temat cyklu rozwojowego zwieńczonego wydaniem stabilnej wersji przeglądarki Internet Explorer 9. Pierwsze wrażenie jakie miałem i jakie opisywałem było zaskakująco pozytywne. Z początku Internet Explorerowi firmowali swoją twarzą sami programiści Microsoftu. Na Channel9 mogliśmy posłuchać „amatorskich” wywiadów w ich własnych biurach, krępujących się kamerą i demonstrujących nowe, ciekawe wdrożenia kolejnych funkcji. Później jakby wszystko się zmieniło… projektem zainteresowali się (nie)sławni panowie od PR a o osiągnięcia programistów były spychane przez kolejne nie do końca prawdziwe testy porównawcze.
Co więc się stało? Projekt z początku ambitny, bo trzeba było odbudować wizerunek po dekadzie życia w ciemnogrodzie zamienił się w projekt…. przereklamowany. Jedyną, dużą zmianą w najnowszej wersji IE jest odświeżony interfejs. Program przeszedł podobnego pokroju lifting co Office między wersjami 2003 a 2007. Co gorsza ten interfejs nie jest intuicyjny, powiadomienia o pobieraniu plików wyświetlają się na dole a nie na górze okna przeglądarki (bali się zrobić Safari?), karty wyświetlane na wysokości pasku adresu wyglądają uroczo na małych ekranach. Listę zmian w interfejsie możemy już zamknąć. No, oczywiście jak każdy nowy program MS, IE korzysta z wodotrysków Windows 7/Vista .
Jeśli nie tworzysz stron www gadanie o standardach może być nudne, ale ważne jest to, co one dają. To, co pojawiło się w CSS3 czy HTML5 jest pewnego rodzaju rewolucją. Strony, które używają takich rzeczy są lżejsze, nie pobierasz z sieci grafik z zaokrąglonymi rogami, nie pobierasz dużych grafik z grupami nagłówków. Sieć się staje barwna, a każda strona może być całkowicie inna, możesz mieć różne czcionki, możesz cieszyć się animacjami czy klipami wideo bez ładowania Adobe Flash. Możesz pracować z aplikacjami sieciowymi bez dostępu do internetu. Możesz cieszyć się zawsze ostrymi i nierozmazanymi grafikami.
Można czuć się zawiedzionym, szczególnie, że publiczny start IE9 był bardzo obiecujący. Tyle zmian, tyle ulepszeń… i od strony silnika wszystko jakoś ostatnio się zatrzymało. Nie twierdzę, że IE jest przeglądarką zacofaną. Rozwiązuje podstawowe, naglące problemy jakie powstawały przy tworzeniu stron. Główną zaletą jest częściowa obsługa CSS3 i HTML5. Ale tak już było w przypadku IE7, gdy naglącym problemem była obsługa przeźroczystych plików PNG, czy pełna obsługa CSS 2.1. Zmiany zostały po prostu wymuszone przez rynek, nie były inicjowane przez producenta.
Ważne jest również to na jakim poziomie został IE9. A można go umiejscowić gdzieś chwilę przed Firefoksem 3.5, wydanym dwa lata temu. Chodzi głównie o to, co konkretnie obsługuje IE9 z tego, co Microsoft szumnie nazywał HTML5 (a podciągnęli oni pod to pojęcie również CSS3 i nowości w JS). Brakuje obsługi nowych typów pól formularzy, brakuje animacji CSS, brakuje obsługi cieni pod tekstem, gradientów, File API, brakuje obsługi Drag’n Drop, animowanych grafik wektorowych czy obsługi wielokolumnowych bloków tekstu.
Dlaczego używanie IE9 to błąd? To proste. Bo wszystko co jest w IE9 znajdziesz w innych przeglądarkach. Dadzą Ci one nawet więcej. Opera jest kombajnem „do Internetu” – posiada klienta poczty, obsługę pobierania plików torrent, kanałów RSS a nawet własnego serwera www :) Firefox to przede wszystkim genialne rozszerzenia, których często trudno szukać w innych przeglądarkach a Chrome to szybkość, częste aktualizacje oraz baza aplikacji internetowych, gotowych do zainstalowania w przeglądarce. Dodatkowo nie zmuszają webmasterów, którzy chcą tworzyć nowoczesne strony www do wpychania kolejnych porcji JavaScriptów, dodatkowych styli css, których jedynym zadaniem jest naprawianie błędów i niedoróbek panów z Redmond.
Co więc IE9 ma? Ma szybki silnik JS, posiada wsparcie dla akceleracji sprzętowej renderowania strony. Plusem jest również większe zaangażowanie się w opracowywane technologie sieciowe. Rok temu Microsoft przystąpił do grupy roboczej zajmującej się formatem SVG, zaakceptował (otwarty) format czcionek osadzonych WOFF. Microsoft zdaje się dostrzegać rzeczy, które obecnie tworzą sieć dopiero wtedy, gdy grunt sypie się im pod nogami. To zabawne patrzeć jak firma, która twierdziła, że oprogramowanie Open Source jest rakiem świata IT odbiera lekcję pokory i współpracuje z firmami tworzącymi takie oprogramowanie.
A…. jesteś jednym z 58% zadowolonych użytkowników Windows XP? Zapomnij o IE9, zainstaluj Firefoksa, Chrome albo Operę. Wyjdziesz na tym lepiej niż na zakupie licencji na Windows 7 :-)
Czy IE9 jest dobrą przeglądarką? Raczej tak. Nadrabia zaległości i wychodzi z ciemnogrodu swoich poprzedników. Oferuje to co, podstawowa przeglądarka powinna oferować. Ale niestety nic więcej i nadal raczej będzie służyła tylko i wyłącznie do pobierania innych przeglądarek. Z umiarkowanym optymizmem można patrzeć w przyszłość IE. Ale do tego wymagana będzie zmiana podejścia firmy, która tworzy tą przeglądarkę.
Czy IE9 jest nowoczesną przeglądarką? Raczej nie. W czasach, gdy sieć ewoluuje tak szybko producenci przeglądarek muszą dostosować cykle rozwojowe swoich produktów tak, aby były one w stanie sprostać rosnącym wymaganiom użytkowników. Microsoft nie chce/nie może tego zrobić. Cykl wydawniczy IE zwykle był powiązany z premierami kolejnych wersji Windows. O ile platformy systemowe nie zmieniają się tak szybko to właśnie IE na tym najbardziej będzie tracił. Premiera IE9 nie zahamowała trendów spadkowych popularności przeglądarki. Dodatkowo w Polsce IE9 tydzień temu prześcignęło…. Firefoksa 2.0. Później wydany Firefox 4.0 ma teraz ponad 5%.
Aby zmieniać sieć Microsoft najpierw musi zmienić podejście do cyklu rozwojowego IE9, przekonać użytkowników do częstszych aktualizacji i możliwie szybko adaptować nowości, jakie są omawiane na forum W3C. Taki cykl rozwojowy zapewni użytkownikom w miarę nowe doznania z przeglądania Internetu, deweloperom zaoszczędzi czas na szpachlowaniu IE a Microsoftowi zapewni spokojny żywot i częściowe zaufanie środowiska do tej firmy (ilu jeszcze pamięta, że Microsoft położył Netscape, co doprowadziło niemal do podziału Microsoftu przez rząd USA?). Inaczej IE zostanie zapyziałym chłopcem, który zwykle na dyskotekach podpiera ściany zamiast się bawić z innymi.
2 Responses to Czy Internet Explorer 9 (IE9) nie jest nowoczesną przeglądarką?
foreste piątek, 8 Kwiecień 2011
Bardzo dobry wpis balansowano plusy i minusy w jednym :)
kamij wtorek, 10 Maj 2011
Świetny art, bardzo rzeczowy i klarowny.