Postanowiłem wrócić do swojego ulubionego systemu operacyjnego :-) Ale aby było trudniej wybrałem tą wersję systemu, nad którą programiści Canonical dopiero zaczynają rozbebeszać podstawy systemu.

Pojawią się nowe hmmm…. „wskaźniki” – choć polska nazwa tych funkcji nie jest zbyt dobra ;p Przypadł mi do gustu wskaźnik dźwięku w którym poza standardowymi suwakami regulacji dźwięku pojawi się również integracja z popularnymi odtwarzaczami muzycznymi. Obecnie integracja działa z Rhytmboksem, ale już nie długo mają powstać wtyczki do Banshee i Amaroka. Zapomniałem napisac na początku – system jest o wiele szybszy od Ubuntu 10.04. Start systemu to jedynie 10 sekund. To dosyć szybko jak na komputer z konwencjonalnym dyskiem twardym.

Jestem również mile zaskoczony (choć tutaj podziękowania raczej nie pójdą do Canonical) najnowszymi wersjami binarnych sterowników NVIDII. Obecnie nie spowalniają one tak bardzo startu systemu, jak to było w poprzednich wersjach. Nie zostały jeszcze usunięte niektóre aplikacje, których los już został przesądzony – czyli np. przeglądarka obrazków F-Spot. Większe zmiany będą w Centrum Oprogramowania, gdzie pojawią się komercyjne aplikacje. Całkiem możliwe, że udostępnienie płatnego sklepu przez Canonical zbiegnie się z premierą wersji beta klienta Steam na Linuksa.

Mimo iż jest to wczesna wersja rozwojowa to jest niezwykle stabilna. Ani razu system, czy środowisko graficzne nie uległo awarii. Rozwój systemu idzie w dobrą stronę (może poza przyciskami okien po lewej stronie, ale może się przyzwyczaję jeszcze. 48 godzin to za mało do zmiany trybu w jaki się korzystało z okienek :)